Przedszkolak w domu - “Skarb Bałtyku”

2020-06-03

I. Ćwiczenia poranne

https://m.youtube.com/watch?v=ju8W_SX_wy4

Oglądanie kartek pocztowych o tematyce wakacyjnej.

II. Wakacje nad morzem – słuchanie opowiadania M. Strękowskiej-Zaremby
“Bursztynek”

● Kiedy zbliżają się wakacje, wszyscy się cieszą, a najbardziej słońce. Każdego ranka
budzi się coraz wcze- śniej i świeci radośniej. Ledwie wstanie, zagląda w okna i zachęca
do zabawy. Niewątpliwie z tego właśnie powodu dzieci w przedszkolu Olka i Ady bardzo
nieuważnie słuchały bajki, którą czytała im pani.
– Widzę, że nie możecie się doczekać
wakacji – powiedziała pani, zamykając książkę.
– Nie możemy! – przyznał Marek. –
Tata obiecał, że w tym roku pojedziemy w góry, bo rok temu byli- śmy nad morzem i
spiekłem się na słońcu. Wyglądałem jak spalony naleśnik. Ledwie przeżyłem – dodał z
dumą.
Marek oczywiście przesadził. Dzieci pamiętały, że przywiózł z wakacji ładną
opaleniznę. Na pewno nie przypominał spalonego naleśnika.
– Ja przywiozłam znad
morza muszlę, w której coś szumi – przypomniała Jola.
– Co szumi? Wiatraczek? –
zainteresował się Olek.
– Nie wiem, nie sprawdzałam.
Pani wyjaśniła, że w muszli
szumi morze, ale nie wszyscy w to uwierzyli. Przecież niemożliwe, żeby morze zmieściło
się w jednej muszelce.
– A ja znalazłam na plaży bursztyn z zatopionym komarem.
Noszę go ze sobą od powrotu z wakacji – powiedziała Ola i pokazała dzieciom żółty,
przezroczysty bursztynek z nieruchomym komarem w środku. Wydawało się, że śpi w
lśniącej, bursztynowej bańce jak śpiąca królewna w królewskim łożu.
„Jak on wszedł do
środka?” – zastanawiał się Olek.
Przypomniał sobie o komarze zatopionym w
bursztynie dopiero po powrocie do domu. W przedszkolu tyle się działo, że nie zdążył
porozmawiać o nim z Olą.
– Pytasz, jak komar znalazł się w środku? – tata przerwał
pracę nad projektem hali dworca kolejowego. – To wyjątkowo ciekawa historia. Brzmi jak
bajka, ale jest najprawdziwszą prawdą.
Do pokoju przybiegła Ada.
– Ja też chcę
posłuchać bajki – Ada położyła się na kanapie.
– Tata mówi, że to prawda, nie bajka –
sprostował Olek.
– To chcę posłuchać nie bajki – upierała się Ada.
– Drogie dzieci,
proszę o głos – przerwał spór tata. – Było to bardzo dawno temu, przed milionami lat.
Nad Morzem Bałtyckim szumiały gęste lasy. Szuuu, szuuu, szuuu... Wiatr od morza
kołysał gałęziami pradaw- nych sosen i wysokich paproci. Pewnego słonecznego dnia
mały komar usiadł na pniu drzewa. Sądzę, że chciał chwilę odpocząć i lecieć dalej.
Niestety, wpadł w pułapkę. Z pęknięcia na pniu wypłynęła gęsta, lepka żywica. Ciężka
kropla spłynęła na naszego komarka i oblepiła go dookoła. Dostał się w sam środek
kleistej kropli, która zastygła i stwardniała. Pewnego razu sztorm powalił nadbrzeżne
drzewa. Kropla, chlup!, wpadła do Bałtyku. Morska woda chłodziła ją i obmywała, aż
któregoś dnia wyrzuciła na plażę. Znalazła ją Ola z przedszkola i zawołała: „Hura!
Znalazłam bursztyn!”. Zabrała go do domu, żeby pokazać w przedszkolu. W środku jejbursztynu mały komar śpi głębokim snem i cieszy oczy.
Do pracowni zajrzała mama.
To, co zobaczyła, nie ucieszyło jej oczu. Ada smacznie spała, zwinięta w kłębek.
–
Dlaczego uśpiliście Adę? Wyśpi się w dzień, a potem w nocy będzie rozrabiała.
Jakoś
nie mogła uwierzyć w to, że nikt Ady nie usypiał, ani w to, że zaraziła się snem od
komara sprzed milionów lat.

Rozmowa na temat opowiadania.
O czym rozmawiały dzieci w grupie? Co zdarzyło się rok
temu na wakacjach?
O czym tata opowiadał Olkowi?

Zapoznanie dziecka ze skarbami, które można znaleźć w morzu: bursztyn, muszle, perły, rafa
koralowa

Karty pracy cz.5 nr 67

Ćwiczenia gimnastyczne - Zabawy na świeżym powietrzu z użyciem skakanki.
Rysowanie kolorową kredą na chodniku.

III. Ćwiczenia grafomotoryczne

Pokolorujmy:
https://mojedziecikreatywnie.pl/wp-content/uploads/2017/09/tecza-kolorowanka.doc

Dobrego dnia!
Pani Ula

Godło Rzeczypospolitej Polskiej Miasto Rybnik
Ministerstwo Edukacji Narodowej Kuratorium Oświaty w Katowicach