Przedszkolak w domu - “ Poznajemy inne kultury”

2020-05-27

l. Ćwiczenia poranne

https://m.youtube.com/watch?v=l78D-0TKWBM

ll. W kręgu kultury arabskiej – słuchanie opowiadania M. Strękowskiej-Zaremby “Karim”

– Karim jest super! – Olek, usadowiony przy rodzinnym stole, opowiadał wujkowi Jackowi
wrażenia z przedszkola. – Dzięki niemu wygraliśmy konkurs na album o Warszawie.
Pokazaliśmy album tacie Marty, żeby już więcej nie mówił, że Karima trzeba przenieść do
młodszej grupy, bo w zerówce nie da sobie rady i będzie nam tylko przeszkadzał w nauce.
– I
co, zmienił zdanie o Karimie? – spytała mama.
– Chyba tak, bo nawet mu pogratulował.
–
Karim? To ten Arab, który ostatnio doszedł do waszej grupy? – upewnił się wujek.
– On nie
nazywa się Arab, tylko Karim Hassan. Jego rodzice są lekarzami. Pochodzą z Egiptu i pracują
w Polsce. Zostali tu po studiach medycznych. Nikt nie rysuje tak jak on – podkreślił Olek.
–
Mówiłeś, że Karim nic nie umie. Stoi pod ścianą i milczy – przypomniał tata.
– Stał, bo wstydził
się odezwać, ale już nie stoi.
Mama Olka położyła na stole gorące danie.
– Częstujcie się,
póki ciepłe – zachęcała.
Wujek nachylił się nad półmiskiem.
Co to takiego? Tak dziwnie pachnie.
– Kofta – arabskie kotleciki z baraniny – wyjaśniła
mama.
– Arabskie... to ja dziękuję. Wystarczą mi słodycze – wujek sięgnął do talerza z
ciastkami. – Kolega mówił, że te arabskie potrawy to nie dla ludzi – stwierdził.
Olek podniósł na
wujka zdziwiony wzrok.
– Mówisz jak mama Franka. Zabroniła mu spróbować ciastek, które
mama Karima upiekła dla naszej klasy.
– Ma rację. Ja bym nie tknął tych arabskich
wynalazków – powiedział wujek z przekonaniem.
Olek uważał, że ciastka Karima to po prostu
pycha. Zanim jednak on i jego grupa przekonali się, jak sma- kują, dzieci obserwowały nowego
kolegę trochę nieufnie. Miał czarne włosy, czarne oczy i śniadą cerę, poza tym niczym się nie
wyróżniał, ale gdy się odezwał, wywołał burzę śmiechu. Zamiast „dzień dobry” powiedział
„dzobi”, a zamiast „cześć” – „ehsz”. Potem stanął pod ścianą i wcale się nie odzywał. Ściskał
pod pachą misia z urwanym uchem i za nic nie chciał się z nim rozstać. Grupa uznała, że jest
dziwny. W sali było tyle nowych zabawek, a on wolał starego misia. Dopiero kilka dni później,
kiedy dzieci zajęły się rysowaniem, Karim odłożył misia i wziął kredki do ręki. Raz-dwa i
wyczarował na kartce wyścigowe auto.
– Ładne. Narysujesz mi pociąg? – spytał Olek.
Karim
uśmiechnął się i raz-dwa-trzy pociąg pędził po torach.
– Brawo! – pochwaliła go pani.
Do
Karima ustawiła się kolejka dzieciaków, a on rysował im samochody, pociągi, samoloty i nawet
psy i koty. Potem była zabawa w pociąg i nikogo już nie śmieszyło, że nowy kolega nie mówi
poprawnie po polsku. Zresztą, żeby bawić się w pociąg, wystarczy powtarzać: tu-tu, tu-tu, tu-tu.
Karim „tututał” tak samo jak wszyscy. Jego miś też się przydał, bo kiedy pociąg się wykoleił, miś
odegrał rolę rannego pasaże- ra. Gdy po paru dniach Karim zachorował, wszyscy w grupie
okropnie się martwili. Niecierpliwie czekali, aż wróci, żeby razem z nim tworzyć album o
Warszawie. To właśnie po powrocie z choroby przyniósł ciast- ka, których Franek nie chciał
skosztować.
– Gdyby mama Franka ich spróbowała, na pewno zmieniłaby zdanie. Są pyszne,
prawda, wujku? – zapytał chytrze Olek.
Wujek przełknął ciastko, odchrząknął i zrobił niezbyt
mądrą minę. – To te? – spytał, wskazując talerz z ciastkami, który prawie już opróżnił.
Olek
uśmiechnął się od ucha do ucha. – Dostałem je od Karima dla Ady. Masz szczęście, że nie zdążyła wszystkich zjeść.
Wujek Jacek zaśmiał się w głos. – Zawstydziłeś mnie, mądralo. Są
przepyszne. Chyba spróbuję też kotleci- ków, bo jak widzę, zaraz się skończą. Tylko nie
mówcie cioci, że zjadłem tyle słodyczy.
Rodzina obiecała zachować tajemnicę. Olek z radością
przyglądał się, jak wujek pałaszuje „arabskie wy- nalazki”. Mamę Franka też uda się przekonać.
Przecież to, co obce i nieznane, nie musi być gorsze. Grupa wymyśliła Dzień Kuchni Arabskiej
w przedszkolu. Wszyscy rodzice dostaną zaproszenia ozdobione przez Karima. Pani już się
zgodziła.
Porozmawiajmy na temat opowiadania. Wyjaśnijmy pojęcie” tolerancja”i “akceptacja”
Przeanalizujmy treści opowiadania. Wskażmy w opowiadaniu sytuacje przedstawiające
zachowania tolerancyjne i takie, które świadczą o braku tolerancji.

Ćwiczenia gimnastyczne - zabawy na wolnym powietrzu z piłką

lll. Obejrzyjmy wspólnie odcinek programu “Mali światowcy” pt. “ O czym marzą dzieci świata”


https://vod.tvp.pl/video/mali-swiatowcy,o-czym-marza-dzieci-swiata,21336190

Miłego popołudnia
Pani Ula

Godło Rzeczypospolitej Polskiej Miasto Rybnik
Ministerstwo Edukacji Narodowej Kuratorium Oświaty w Katowicach